Witaj gościu, jesteś użytkownikiem odwiedzającym tą witrynę. Dzisiaj jest:

Strona główna Życiorys Galeria Listy, dokumenty związane z O. Ludwikiem O stronie

Życiorys


Dzieciństwo

O. Ludwik Wrodarczyk urodził się 25 sierpnia 1907 roku w Radzionkowie. Dwa dni poźniej otrzymał chrzest. Był synem Karola i Justyny. Swoją edukację rozpoczął w szkole nr. 1 przy szosie wiodącej do Tarnowskich Gór. Był chłopcem spokojnym, zrównoważonym i pilnym. Pomagał słabszym kolegom w nauce. Był wesoły, a przy tym bardzo pobożny. Często się modlił. Jako chłopak był bardzo pracowitym dzieckiem. W wieku 12 lat przystapił pierwszej do Komunii Świętej.

Lata Seminaryjne

W roku 1921 ukończył szkołę i jesienią 14 letni Ludwik rozpoczął pierwszy rok w Małym Semianarium Zgromadzniea Misjonarzy Oblatów w Krotoszynie. W drugim roku szkolnym udał się do Lublińca na Górnym Śląsku, dokąd został przeniesiony Juniorat. Po dwóch latach nauczania - 1922/23 i 1923/24 ponownie zostaje przeniesiony do Krobi. Rok ten dla Ludwika jest bardzo ciężki: miał kłopoty z oczyma - odtąd zaczął nosić grube okulary. Dowiedział się również, że jego ojciec stracił pracę na kopalni. Męczyła go świadomość, że w domu pozostało siedmioro rodzeństwa na utrzymaniu wyłącznie z gospodarstwa. Mimo ciężkiej sytuacji materialnej w czerwcu 1926 roku Ludwik pomyślnie zdał maturę. Niestety 10 czerwca w szpitalu w Bytomiu zmarł ojciec w 49 roku życia.

Markowice

Ludwik przybył do Markowic dnia 7 sierpnia 1926 roku, aby razem ze swoimi kolegami rozpocząć rok próby życia zakonnego. 14 sierpnia został obłóczony. Następnego roku 15 sierpnia 1927 roku, w święto Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, złożył pierwsze śluby zakonne. 18 sierpnia szesnastu młodych zakonników po swej pierwszej Oblacji opuściło Markowice i udało się do Wyższego Seminarium w Obrze.

Obra

Już na samym początku ostatniego etapu do kapłaństwa Ludwik Wrodarczyk udał się do szpitala Przemienienia Pańskiego z powodu problemów z żołądkiem. 1 października 1927 opuścił szpital i rozpoczął rok akademicki w Obrze. Niestety po krótkim czasie od ostatniego przykrego zdarzenia znów zachorował. Tym razem jednak wrócił w swoje rodzinne strony. Tam udało się znaleśc lekarza z Katowic, który pomógł odzyskać zdrowie Ludwikowi. 19 lipca 1928 roku Ludwik szczęśliwie wrócił do Obry. Rada Dyrekcyjna w 1930 roku jednomyślnie dopuściła go do złożenia Ślubów Wieczystych, przyjęcia tonsury oraz niższych święceń. Zaś Rada Prowincjonalna dnia 4 lipca potwierdziła tą decyzję. Nadszedł wreszcie ten wymarzony i wyczekiwany dzień 15 sierpnia 1930 roku, dzień jego Wieczystych Ślubów. Przed samymi świętami Bożego Narodzneia, dnia 21 grudnia 1930 roku otrzymał dwa dalsze święcenia w Poznaniu. 14 sierpnia 1932 roku uzyskał z rąk Kardynała Hlonda Święcenia Subdiakonatu, natomiast dnia 6 lisopada Diakonatu udzielił mu misyjny biskup Józef Gotthardt O.M.I. Wreszcie w dobotę 10 czerwca 1933 roku Ludwik osiągnął to, co było jego marzeniem. Otrzymał sakrament kapłaństwa z rąk biskupa Walentego Dymka.

Kapłaństwo O. Ludwika Wrodarczyka

Trzy dni poźniej w Radzionkowie O. Ludwik Wrodarczyk odprawił swoją pierwszą Mszę Świetą. Po prymicjach i wakacjach wrócił do Obry na ostatni rok studium teologicznego i na końcowe egzaminy. W niedzielę dnia 5 sierpnia otrzymał pierwszą obediencję - dekret na placówkę do Kodnia nad Bugiem.

Po dwóch latach i trudnych warunkach pracy wyższy przełożony, O. Prowincjał, przeniósł O. Ludwika do klasztoru w Markowicach, gdzie po okiem Mistrza Nowicjatu O. Pawła Czakaja/p> przygotowywał się do życia zakonnego. W zgromadzeniu zakonnym, do którego przybył 25 sierpnia 1936 roku, był ekonomem, jednocześnie pomagał w pracy duszpasterskiej, w prowadzeniu młodzieży katolickiej, równocześnie służył klasztorowi i parafii swoim talentem muzycznym jako organista. Dnia 19 lipca 1937 udał się na zastępstwa do Łopienia koło Gniezna. Przez dwa tygodnie zastępował kapelana Sióstr Urszulanek. Wiosną 1938 roku angażował się w prace rekolekcyjne. Czuł się misjonarzem.

Rok 1939 wpisał się tragicznie w dzieje rodzin, zgromadzenia oblatów i świata. W maju udał się na Śląsk, gdzie 23 ostatni raz stał przy ołtarzu świętego Wojciecha w swoim parafilanym kościele w Radzionkowie.

17 sierpnia 1939 otrzymał dekret na administratora nowo utworzonej parafii w Okopach na granicy polsko-rosyjskiej. parafie stanowiły trzy polskie wioski: Dołhań, Okopy i Borowe Budki.

Proboszcz i męczennik Okopów

Okopy to najtrudniejszy okres w życiu O. Ludwika Wrodarczyka. Czas czteroletniej pracy kapłańsko-misjonarskiej od początku pisana z miłością, na końcu pisana krwią zakończona kapłańską Golgotą.

Po dwudziestym sierpnia 1939 roku O. Ludwik Wrodarczyk wraz z bratem zakonnym karolem Dziembom wyruszyli na wspólny misyjny szlak. Dotarli do Rokitna, gdzie przyjął ich miejscowy proboszcz ks. dr Brunon Wyrobisz. Po powrocie do Okopów przez dwa lata przebywali pod dachem Hieronima Rudnickiego, a mieszkańcy w tym czasie wybudowali dla nich plebanię obok kościoła. Z gorliwością młodego kapłana i misjonarza przystapił do organizowania życia parafialnego. jego działalność duszpasterska była bardzo szczegółowa. Jego posługa kapłańska nie ograniczała się tylko do ołtarza, konfesjonału czy ambony.

Lekarz dla chorych

Był kapłanem z powołania. Żył sprawami Kościoła i niósł wszelką pomoc swoim parafianom. O każdej porze dnia i nocy można go było spotkać spieszącego do chorego z lekarstwami lub Ostatnim Namaszczeniem. Śledząc jego posługę kapłańską możemy się dopatrzeć we wszystkim naśladowania Chrystusa.

Duszpaszterz i Misjonarz

Był dobrym i gorliwym duszpasterzem. Parafinie przychodzili do niego ze swoimi kłopotami i mieli do niego całkowite zaufanie we wszystkim. Widzieli w nim świętego kapłana. Nieraz wykazał się odwagą narażając własne życie. Przykładem może być historia organisty, p. Benedykta Halicza, któremu schronienia przed Niemcami udzielił O. Ludwik. W ten sposób uratował mu życie, a tym samym ożywiło się życie parafialne w Okopach. Został założony ruch kościelny, orkiestra z okolicznych muzykantów grających na instrumentach dętych. Jak wspomina go brat karol Dzięba O. Ludwik odznaczał się wyjątkową skromnością i taktem, a ponad wszystko pokorą. Jego działalność wychodziła poza granice parafii, ale także sięgała w głąb Rosji. Katolicy rosyjscy zapraszali go do swoich miejscowości dla zaopatrzenia chorych i udzielenia innych sakramentów świętych. Ludzie gromadzili się i czekali na przybycie tego - ich zdaniem - świętego kapłana. nazywano go dobroczyńcą ubogich. Prawosławni przechodzili na katolicyzm. Bardzo dużo chrzcił i spowiadał. Tym samym jego praca z każdym dniem stawała się coraz bardziej apostolska. Dbał nie tylko o własne życie wewnętrzne czy poziom duchowy swoich parafian, ale także dbał o tych, co do niego przychodzili. Jako prawdziwy apostoł i misjonarz głosił innym Chrystusa, swoją postawą gorliwego kapłana i zakonnika. Jeździł także po parafiach i nauczał o Chrystusie poprzez głoszenie rekolekcji parafialnych

Zima 1943 roku. Męczeństwo O. Ludwika Wrodarczyka

Partyzanci, którzy stanowili obronę miejscowej ludności przed ukraińskimi bandytami zostali odwołani i Okopy zostały bez opieki. 6 grudnia bandyci ukraińscy rozpoczeli swój morderczy pochód ku Borowskim Budkom, Dołhani i Okopom. Ludzie uciekali w stronę lasu, pierwsze domy płoneły. O Ludwik dobrowolnie postanowił udać się z probostwa do kościoła by chronić tabernakulum. Tam ostatni raz w życiu uklękną i modlił się i na klenczkach wyczekiwał swoich oprawców, aż przyjdą go pojmać. Barbarzyńcy wpadli do kościoła, dopadli go klęczącego na stopniach ołtarza. Na jego oczach zamordowali dwie kobiety - 18-letnią Weronikę Kosińską i 90-letnią Łucję Skurzyńską - które prosiły ich o darowanie mu życia. Został porwany przez morderców i męczony w różny sposób: był rozebrany do naga, chłostany, nakłuwany igłami i przysmżano mu stopy gorącymi żelazami. W miejscowości Moczulanki dokonano na nim męczeństwa. Przywiązano go do kloca drzewa na koźle na którym rżnie się drzewo i piłą do cięcia drzewa dwanaście ukraińskich kobiet piłowało go jak kloc drzewa. Po kilku godzinach męczarni zmarł.

Po latach czas zaciera śladay, miejsce zbrodni i samych Okopów.O. Ludwik Wrodarczyk żyje nie tylko w pamięci ludzi Okopów tamtych lat, ale również w pamięci Zgromadzenia Misjonarzy Oblatów, które przygotowało go i wspaniale uformowało go do złożenia wielkiej ofiary życia męczeńskiego.

Źródło:

O. Augustyn Miodek 0.M.I. Oblackie Dziedzictwo, Misjonarze Oblaci Maryi Niepokalanej 1995

Ranking stron katolickich

Nasi przyjaciele:

Parafia św Piotra i Pawła w Brzozowicach Kamieniu Kredyty samochodowe Ubezpieczenia samochodowe Rzecznik patentowy Kraków Biofeedback łódź Projektowanie stron www